Olimpiada szachowa Tromso 2014

01.08 – 14.08.2014

Czy będzie dziesiątka?

| 6 komentarzy

      Polska flaga

W turnieju otwartym nasza drużyna rozstawiona jest(rankingi jeszcze lipcowe) z 15 numerem startowym, a średni jej ranking wynosi 2663(średnia najwyżej notowanej czwórki). Jest to miejce o 4 lokaty niższe niż pozycja naszego kraju na liście rankingowej FIDE, ale tam bierze się pod uwagę średnią pierwszej dziesiątki w kraju.

Winning team

Z pierwszym numerem rozstawiona jest „galaktycznaRosja, której średni ranking wynosi niebotyczne 2777 pkt ELO. Powyżej 2700 jest jeszcze 5 drużyn – Ukraina(2722), Francja(2718), Armenia(2705) oraz Stany Zjednoczone(2704) i Węgry(2702). Dzięki udziałowi Mistrza Świata Magnusa Carlsena reprezentacja Norwegii znajduje sie na bardzo wysokiej – 13 – pozycji, czyli wyżej niż Polska. Wszyscy są bardzo ciekawi, czy ten skład da nadzieję gospodarzom na walkę o wysoką pozycję?

Nasza reprezentacja wystartuje w składzie(rankingi na 1 lipca):

1. Radek Wojtaszek(2733)

2. Grzegorz Gajewski(2659)

3. Mateusz Bartel(2644)

4. Bartosz Soćko(2616)

5. Jan Krzysztof Duda(2580).

Kolejność szachownic zostanie podana przez Kapitana reprezentacji Bartosza Soćko 1 sierpnia. Dodatkowo z drużyną będzie Kamil Mitoń, który ma odciążyć ją od nocnych analiz partii przeciwników w następnej rundzie. Janka Dudę wspierać będzie jego trener Leszek Ostrowski, który ułatwi tym samym pracę Kamilowi.

Na pierwszy rzut okiem wydaje się, że w tym składzie reprezentacja Polski realnie ma szansę na walkę o miejsce w pierwszej dziesiątce, choć nie będzie to zadanie łatwe.

I tak też patrzy na to debiutujący w roli Kapitana Bartosz Soćko:

Naszą drużynę na pewno stać na dobry wynik. Choć ostatnie rezultaty poszczególnych graczy nie zachwycają, to jednak mam nadzieję, że w Tromso pokażemy się z dobrej strony. Pierwsza dziesiątka będzie dla nas dobrym wynikiem, ale wierzę że będziemy w stanie powalczyć o coś więcej. Znam siłę gry każdego z zawodników – wielokrotnie boleśnie się o tej sile przekonałem – i wierzę w naszą drużynę!

Bartosz rzeczywiście ma rację twierdząc, że nie zawsze aktualne wyniki indywidualne w grze drużynowej muszą się powtórzyć, gdyż poza aktualną formą liczy się jeszcze kilka innych elementów, ktore powodują, że 1+1+1+1+1>5. Oprócz tzw. „ducha drużyny” na pewno ważny jest spryt w ustawieniu szachownic pod konkretne mecze oraz sposób osiągania wyniku na poszczególnych szachownicach w kontekście sytuacji na deskach kolegów. Do wygrania maczu wystarczy 2,5 pkt i to jest funkcja celu każdego meczu.

WAZ R10 Radek

I tak możemy się spodziewać, że na I szachownicy raczej zagra Radek Wojtaszek, który ostatnio prezentuje formę, której utrzymanie może spowodować wynik zbliżony do tego, jaki Radek osiągnął na Olimpiadzie w Stambule. Być może oznacza to, że nie zobaczymy w jego grze zbyt dużo fajerwerków, ale też i nie tego oczekujemy. W tych zawodach liczy się skuteczność, a Radek znany jest z umiejętności zakładania „pytona” i wyciskania nawet niewielkiej przewagi.

Gajewski

Grzesiek Gajewski – o ile dostanie II szachownicę – może wreszcie poradzi sobie z „klątwą II deski” i pokaże, że postęp, jaki zrobił w ostatnim roku da mu wynik powyżej średniej, jaką osiągają nasi zawodnicy na tej – najtrudniejszej chyba – szachownicy. Prawdopodobnie to tu będą rozgrywały się wyniki meczów naszej drużyny. Grzesiek, jako jedyny z drużyny, nie zagrał nigdzie w lipcu, ale znany jest on z tego, że bardzo dużo pracuje w domu i zapewne postawił na zbudowanie „głodu szachów„, co oznacza, że możemy spodziewać się walki do „ostatniej kropli krwi„.

Bazylea 2014 Mateusz

Mateusz Bartel jest tzw. „fighterem” naszej reprezentacji i zapewne możemy spodziewać się, że  będzie grał w okolicach IV i III szachownicy, aby po prostu punktować dla drużyny. Ma już w tym doświadczenie i z reguły jest bardzo skuteczny. Na poziomie zawodników o zbliżonym i niższym rankingu robi to świetnie, niestety jego styl powoduje, że z zawodnikami z czołówki już tak dobrze nie jest.

WAZ R10 Janek1

Prawdopodobnie Janek Duda będzie partnerem Mateusza na niższych szachownicach, choć nie należy się dziwić, jeżeli Bartosz zdecyduje się go wystawić na III desce, czyli nawet drugiej w przypadku absencji meczowej Radka, co zapewne stanie się w I rundzie. Przed młodym debiutantem stoi trudne zadanie utrzymania szachownicy, ale też i szukania niespodzianki w najważniejszych pojedynkach. Od tego, czy Janek stanie na wysokości zadania mogą zależeć wyniki w kluczowych pojedynkach z silniejszymi drużynami.  Generalnie rolą Janka zapewne będzie bycie „czarnym koniem” naszej drużyny.

Bartosz Soćko

Sam Bartosz Soćko ostatnio nie gra najlepiej, jednak może to niewiele znaczyć, gdyż możemy spodziewać się, że z tego powodu ustawi się na najniższej piątej szachownicy, a to oznacza, że możemy spodziewać się „punktowania„, w pojedynkach, w których Mateusz będzie grał zapewne białymi na III szachownicy, a Bartosz czarnymi na IV.

Widać więc, że w przypadku, gdy nasi zawodnicy zagrają swoje najlepsze szachy, to możemy spodziewać się walki z praktycznie każdym rywalem. Siłą naszego zespołu jest bardzo silna I szachownica oraz równy i dość skuteczny skład na pozostałych szachownicach. W przypadku, gdy na deskach I-II udałoby się utrzymać remis meczowy, to dwie pozostałe szachownice dają spore szanse na wygrywanie meczów. Jeżeli jednak pierwsze dwie deski dałyby „+1” – a jest to realne nawet z wyżej notowanymi drużynami, to dwie pozostałe mają ten komfort, że nie muszą na siłę wygrywać. A że Mateusz z reguły „czesze” IV deskę, to w takim przypadku możemy liczyć na zwycięstwo nawet z najsilniejszymi.

To oczywiście jest tylko teoretyczne rozważanie, jednak tak nastrój w drużynie, jak i aktualna forma daje nadzieję na wiele emocji i walkę do „krwi ostatniej„. A tego i skuteczności oczekują od drużyny kibice. Wynik końcowy będzie już pochodną dobrej gry. Jedno jest pewne – pierwsze III rundy trzeba wygrać i na sile rozpędu przystąpić do środkowej części turnieju. Ze względu na ogromną ilość drużyn każda porażka meczowa w środkowej fazie natychmiast spycha na dużo niżej notowanego rywala, ale też i na niską pozycję w końcowej tabeli. Dlatego pierwsze mecze należy wygrywać, aby mieć dobrą punktację pomocniczą. O końcowej pozycji w takich turniejach decydują jednak ostatnie rundy, co mogliśmy zauważyć w Stambule, gdzie panowie grali naprawdę wyśmienicie i minimalna porażka z USA w ostatniej rundzie zepchnęła nas poza pierwszą dziesiątkę.

Krasenkow

A nadzieje na dobry wynik bardzo ciekawie i dowcipnie podsumował Michał Krasenkow:

Cóż, miejsce naszej drużyny w hierarchii światowej od wielu lat pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie (tym razem nieco niżej – 15 numer startowy, ale różnice są niewielkie), i ponownie będziemy walczyć o miejsce w pierwszej dziesiątce. Mam nadzieję, że pechowa passa wreszcie się skończy. Tak sobie myślę: gdybyśmy dostali “jednorazową rekompensatę” za wszystkie niepowodzenia na Olimpiadach, począwszy od 2000r., to zdobylibyśmy medal, i to prawdopodobnie złoty .

A poważnie mówiąc: wszystko będzie zależało od przygotowania zawodników, od ich postawy, woli walki. Zespół jest przyjazny, konfliktów brak. Trzymamy kciuki.

Wydaje się, że panowie wiedzą, po co jadą i dadzą swoimi kibicom minimum 101% zadowolenia z gry i wyników. Jedno jest pewne – o sukcesie zadecyduje równa forma całej drużyny.

6 Comments

  1. Zobaczymy, czy Soćko poradzi sobie z byciem kapitanem i reprezentantem na raz. Oby podejmował właściwe decyzje.
    Wejście do dziesiątki będzie bardzo trudne, być może nawet niemożliwe w tym składzie. Byłoby lepiej, gdyby zamiast Soćko zagrał Świercz.

  2. Chińczycy mogą też mocno namieszać. Na http://www.2700chess.com mają 5 zawodników > 2700!

  3. Bartosz jest doświadczonym zawodnikiem i na pewno pozbiera na Olimpiadę i pokaże, że dalej liczy się w szachowym świecie. Mnie bardziej martwi, że Gajewski nie gra i nie wiadomo, w jakiej jest formie.

  4. W meczu z Węgrami rzeczywiście Darek Świercz zaprezentował się świetnie, niejako zaprzeczając swej gorszej dyspozycji w ostatnim roku i pojawił się być może dylemat. Jednak to zawsze trudny wybór, kogo wystawić na dalsze deski. W każdym razie mam nadzieję, iż nasi rozłożą na deskach swoich wyżej notowanych rywali. Chłopaki, do boju! Największym wrogiem jest nie przeciwnik, lecz własna psychika. Życzę Wam mocnych nerwów, gdyż wystarczające umiejętności już posiadacie.

  5. Ciężko będzie być w dziesiątce. Inne kraje nam odjeżdżają. Miejmy nadzieję, że chłopaki się zepną i zobaczymy ich np. w meczu w Rosją, czy Norwegią. Partia Wojtaszek – Carlsen mogłaby być prawdziwym sprawdzianem dla naszego arcymistrza.

  6. dlaczego nie gra Krasenkow ?

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.